karolina nogas

organ prowadzący, nauczycielka przedszkola na urlopie macierzyńskim

Z wykształcenia i zamiłowania jestem polonistką i choć od jakiegoś czasu nie mam codziennego kontaktu „z tekstem”, z dużą ciekawością przyglądam się temu, jak to, co dały mi moje pierwsze studia, jest ważne i potrzebne. Moja ścieżka zawodowa choć krótka i dość wyboista (uwielbiam pracować), zawsze prowadziła do pracy z dziećmi, edukacja była jednym z moich głównych obszarów zainteresowań. Długo szukałam rozwiązania, które pozwoli mi pogodzić moje niezależne myślenie o kształceniu i wychowaniu z pracą w ramach systemu, którym jednak jest aktualny model edukacyjny. Aż (przypadkiem) trafiłam na metodę Marii Montessori, wzięłam udział w pierwszej konferencji, natychmiast zapisałam się na kurs i zaczęłam pracę w przedszkolu.

Godziny spędzone na rozmowach z mamą o tym, jak powinny wyglądać przedszkole i szkoła, doprowadziły mnie wprost pod drzwi naszej wspólnej placówki. Dużą część mojej zawodowej energii inwestuję w to, by tworzyć miejsce naszych marzeń. Najcenniejsze w takim modelu pracy jest dla mnie to, że pozwala mi bezustannie rozwijać się w różnych obszarach.

W mojej zawodowej codzienności bardzo cenię sobie możliwość obserwacji, ważne są dla mnie relacje – z dziećmi i innymi dorosłymi, mam przekonanie, że to one są pierwszym krokiem do zmian i zasobem, dzięki któremu możliwy jest rozwój. Odkąd zobaczyłam działającą prężnie szkołę Montessori mam marzenie, żeby kształcenie na kolejnych etapach edukacji mogło być jak najbliżej rzeczywistych potrzeb dzieci – dlatego zaangażowałam się w Dzieci Wszechświata. A odkąd zostałam mamą mam silną motywację, żeby wspierać „wioski”, pomagające odnajdywać się w nowej roli – być może i z tej energii powstanie coś dobrego.

newsletter

Zapisz się, żeby wiedzieć, co się u nas dzieje

.
Przewiń do góry