Close

Adaptacja

Jak to wygląda w naszym przedszkolu?

W związku z tym, że rozpoczynamy działalność nowej placówki, proces adaptacji w roku szkolnym 2017/2018 będzie przebiegał nieco inczej, niż tradycyjnie w klasach Montessori, w których nowe dzieci dołączają do istniejącej już grupy. Z tej przyczyny współpraca rodziców będzie miała jeszcze większe znaczenie.  Podchodzimy do tego procesu bardzo poważnie, bo zdajemy sobie sprawę z tego, jak duży wpływ będzie miał nie tylko na funkcjonowanie dzieci w naszym przedszkolu, ale i na ich odnajdywanie się w nowych miejscach w przyszłości.

Przez cały wrzesień planujemy poranki i popołudnia z Montessori, w trakcie których dzieci będą miały możliwość poznawania przestrzeni przedszkola, nauczycielek i siebie nawzajem w towarzystwie rodziców/opiekunów. O terminach spotkań będziemy informować na bieżąco. Taki system pozwoli nam rozpocząć współpracę w możliwie najłagodniejszy sposób.

Od momentu otwarcia przedszkola będziemy podejmować indywidualne decyzje odnośnie do długości pozostawania dzieci w przedszkolu w pierwszych dniach, dlatego będziemy potrzebować elastyczności ze strony rodziców.

Gotowość rodziców

Niezaprzeczalnie decyzja o pójściu dziecka do przedszkola jest wielką zmianą w życiu całej rodziny. Niezależnie od tego, czy do tego czasu przebywało ono z mamą, tatą, babcią, dziadkiem, nianią czy w żłobku. Warto pamiętać, że pierwszym krokiem do udanej adaptacji jest gotowość rodzica. Bez niej nie ruszymy do przodu. Przekonanie o słuszności swojej decyzji znacznie pomoże przejść ten okres. Trudny, ale niezbędny dla dalszego rozwoju dziecka. Pierwszym krokiem do bezpiecznego wprowadzenia dziecka w nowe miejsce jest uporządkowanie własnych emocji z tym związanych.  Oczywiście one będą się zmieniać, ważne jednak, by je zauważać i akceptować, nie przenosić nieświadomie na dziecko. Zależy nam na tym, żeby czuli Państwo nasze wsparcie w tym procesie, który może trwać nawet do kilku miesięcy. W tym czasie odpowiemy na Państwa pytania i wątpliwości. Wsparcie to rozumiemy także jako rozmowę o braku gotowości, jednak decyzja o przerwaniu procesu adaptacji zawsze musi być świadomie podjęta, przedyskutowana i przemyślana.

 

„Dziecko nie musi robić tego, co chce, ale musi chcieć tego, co robi” (M. Montessori)

Gotowość dzieci

Teoretycznie zdajemy sobie sprawę z różnic pomiędzy dziećmi, ale przy procesie adaptacji powinniśmy szanować je jeszcze bardziej. Pierwsze dni pobytu dziecka w przedszkolu często bywają trudne. I tak, jak każdy dorosły inaczej podejdzie do zmiany pracy, czy środowiska, tak proces przyzwyczajania się do przedszkola inaczej będzie wyglądał w przypadku każdego dziecka. Jednak współpraca przedszkola i rodziców pomaga w zminimalizowaniu stresu, wynikającego z tej ogromnej dla dziecka zmiany. Na początku jednak dobrze jest uświadomić sobie, że w tym zakresie nie ma żadnych sztywno wytyczonych ram, a w każdym razie nie uznajemy ich w naszym przedszkolu. Najważniejsze jest dla nas dziecko i jego emocje. Nie wyznaczamy daty, do której dziecko ma być stuprocentowo samodzielne w toalecie, zjadać cały obiad i wesoło wchodzić do sali machając tacie na pożegnanie. Po to spotykamy się z rodzicami przed zapisaniem dziecka do przedszkola, by dowiedzieć się o nim jak najwięcej i być gotowymi na odpowiadanie na jego potrzeby. W tej kwestii zaufanie między przedszkolem a rodzicami jest kwestią podstawową.

Poradnik?

Nie jesteśmy w stanie przygotować poradnika odpowiedniego dla każdej rodziny, nie znamy magicznych zaklęć. Proces adaptacji, to nic innego, jak czas na zbudowanie relacji z nauczycielem i zbudowanie poczucia bezpieczeńśtwa w nowym miejscu. Nasza wiedza i doświadczenie na pewno w tym pomogą, jednak bez współpracy rodziców niewiele uda się zdziałać. Prosimy o opowiadanie dziecku o przedszkolu. Jednak nie przedstawianie go jako miejsca, w którym będzie doznawało wyłącznie radości i przyjemności, jedzenie będzie lepsze niż u babci, panie tak samo kochane jak mama, a wszyscy koledzy i koleżanki tak chętni do wspólnej zabawy jak kuzyn, z którym spędziło się wakacje. Nasza w tym głowa, żeby tak było, jednak nic od razu.  Bo co poczuje dziecko, gdy pierwszego dnia na obiad będą znienawidzone buraczki? A koleżanka Marysia z placu powie, że akurat dzisiaj nie ma chęci na wspólne budowanie zamku w piaskownicy. Mówmy zatem o tym, jak będzie wyglądał dzień w przedszkolu, o naszych wspomnieniach (czasem nie wszystkich!), przejdźmy kilka razy drogę z domu i do domu, zwiedźmy najbliższe place zabaw. Rozmawiajmy z dzieckiem o jego oczekiwaniach, cieszmy się każdym dniem wspólnej adaptacji. I najważniejsza sprawa – nie straszmy przedszkolem. Nawet (pozornie) niewinne uwagi („jedz widelcem, idziesz do przedszkola, musisz potrafić jeść kulturalnie”) mogą wzbudzać w dziecku niepotrzebny strach i budować mury, które trudno będzie nam zastąpić mostami.

Warto przeczytać

Polecamy do przeczytania wywiad z dr Magdaleną Wegner-Jezierską, serię wpisów dotyczących adaptaccji na blogu bycblizej.pl, w szczególności listę książek do przeczytania przed przyjściem do przedszkola, do której (niestety) nic dodać, nic ująć oraz słowa Agnieszki Stein i jej książkę „Akcja adaptacja” wydaną przez wydawnictwo Mamania.